kasienka1610 blog

Twój nowy blog

klawisz…

3 komentarzy

I nie traktuj mnie jak czyste klawisze fortepianu, na którym będziesz się uczył grać i powtarzał gamy, żeby póżniej na innym fortepianie odegrać koncert swojego życia…

.

2 komentarzy

„Po raz setny staje przed lustrem i pytam: Kim jestem?
Kim jestem, czego chcę od życia i od ludzi.
I czemu ciągle mylę ścieżki,
zamiast iść wydeptanym gościńcem…”

?.

7 komentarzy

Po przeczytaniu notki Moniki stwierdziłam, że musze postawić to pytanie:
Jest coś takiego jak ‚Magda M.’?

.

2 komentarzy

Na dnie sarkofagu
Noc,
Czarna suknia
Rozrzucam korale wspomnień…
- Wtulona w włosów płaszcz,
Wonna rodnią swą.

Teraz okryta snem.

Na wpół lodowata dłoń.
Zimne twe usta…
A jeszcze niedawno ogień tlił.
Pamiętam rozkoszny wiatr,
Masztem gnący
sztorm.

Daję ci moją łzę.

Okręt mój płynie dalej
Gdzieś tam…
Serce choć popękane, chce bić.
Nie ma cię i nie było
Jest noc.
Nie ma mnie i nie było
Jest dzień…

=P

3 komentarzy
ahhhhhhh dawno nie pisałam…

11998.jpg

.

10 komentarzy

Przekraczać naturalność.

.

Brak komentarzy

Przekraczać naturalność.

Jeśli któregoś dnia poczujesz że chce ci się płakać – zadzwoń do mnie – nie obiecuję że cię rozbawię ale mogę płakać razem z tobą…
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec nie bój się do mnie zadzwonić – nie obiecuję że cię zatrzymam ale mogę pobiec z tobą…
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać – zadzwoń do mnie – obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho…
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze … przybiegnij do mnie bardzo szybko! Mogę Cię wtedy potrzebować…
angel_886.jpg

A tak w ogóle…

„Miłość to jest jakieś nie wiadomo co,

Przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak,

I sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.”

Luis Vas de Camoes

Jakoś ten cytat mnie zainspirował… Ma w sumie wszystko: wdzięk, prawde, głębie… Bo czym jest miłość? uczuciem… czymś więcej? Czemu spotyka akurat tą osobe a nie inną?
Rzekomo takie uroki miłości… Nie wiadomo co to jest tak naprawdę, ale czujemy ją i chcemy zachować w sobie jak najdłużej…

==> $

6 komentarzy

Kiedyś było inaczej…

Przeze mnie uśmiech i łza…

Słonik…

8 komentarzy
Pewien misionarz byl z misja humanitarna w Afryce. Ktoregos dnia idac w dzungli zauwazyl lezacego slonia. Podszedl i zobaczyl ze slon ma w noge wbity gwozdz. Zrobilo mu sie zal i wyjal mu ten gwozdz. Slon wstal i popatrzyl na swojego ratownika z milowaniem, jakby chcial powiedziec „dziekuje”, potem poszedl. Odwrocil sie jeszcze raz, jakby chcial powiedziec „do widzenia” i zniknal wsrod drzew. „Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobacze!? pomyslal ratownik.
Kilka lat pozniej facet wybral sie do cyrku. Wystepowaly tam rozne zwierzeta, takze slonie, ale jego uwage zwrocil jeden slon ktory patrzyl naniego w ten sam sposob jak ten z dzungli. „Czyzby to ten slon?” pomyslal „jest do tamtego taki podobny!”. Po wystepie podszedl do tego slonia, poglaskal go w uszy, ale wtedy slon zlapal go traba i trzasnal nim kilka razy o podloge zmieniajac jego cialo w krwawy pasztet. Okazalo sie ze to nie byl ten slon…

Jakieś morały?

sonik0iw.jpg


  • RSS